Czy jesteś dobrym człowiekiem?

Czy jesteś dobrym człowiekiem

Chyba każdy słyszał kiedyś określenie: Jesteś dobrym człowiekiem. Ja również. Takie słowa są na pewno pokrzepiające. Ale czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym co to tak naprawdę znaczy? Czy istnieje jakaś wymierna skala, która pozwala to zmierzyć?

Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego właściwie używamy słowa ‚dobry’ w stosunku do drugiego człowieka, kiedy chcemy określić jego superlatywy? Dlaczego nie możemy powiedzieć o kimś, że jest właśnie: poczciwy, mężny, inteligentny emocjonalnie, wykazuje się wyjątkową empatią i zaangażowaniem w stosunkach międzyludzkich… Dziś to pytanie powraca ze zdwojoną siłą, dlatego podzielę się z Wami spostrzeżeniami na ten temat.

Jeśli cofniemy się do czasów antycznych, to nie spotkamy się z obecną definicją dobra. 

W mitologii, szczególnie greckiej, dobro i zło od początku istnieją w świecie. Tkwią zarówno w naturze boskiej, jak i ludzkiej. Jednak według mitologii, człowiek nie ma wpływu na zło i dobro, lecz powstają one na skutek niezrozumiałego działania różnych bóstw i demonów.

Dobroć w obecnym słowa znaczeniu pojawiła się dopiero w czasach chrześcijańskich. I tutaj już na początek dostajemy dwa znaczenia słowa dobry.

Dobre, czyli zgodne z tym, co przykazał Bóg (zgodne z Dekalogiem). Jeśli postrzegać dobroć tylko przez pryzmat przestrzegania X Przykazań, kto z nas faktycznie byłby dobry?

Drugie znaczenie słowa dobry obejmuje miłość do bliźniego, altruizm. W chrześcijaństwie doskonałym przykładem rozumianej w ten sposób dobroci jest chociażby święty Franciszek, który kochał i szanował wszystkie istoty żywe.

Spotykam się z tym, że ludzie mylą pojęcie dobra. Dobrymi nazywają tych, którzy po prostu ich nie krzywdzą. I tyle, żadnej głębszej refleksji w tym temacie. W ten sposób upraszcza się pojęcie dobroci.

Tymczasem dobroć to wartość dodana, powstająca poprzez dzielenie się nią z innymi. To wyjście poza schemat ‚dobry – wystarczy że nie krzywdzi’. To danie cząstki siebie,  swojego czasu i umiejętności drugiemu człowiekowi nie oczekując w zamian wymiernych korzyści (bo wtedy zachodzi wymiana,  a to już pewien rodzaj interesu). To wewnętrzna chęć pomocy i działania dla wspólnego dobra. Tutaj jednak warto zwrócić uwagę na jedną kwestię: robię coś dobrego,  bo chcę, a nie dlatego,  że tak wypada. Ta druga postawa jest już dostosowywaniem się do pewnych norm społecznych.  Tymczasem dobroć wcale nie musi równać się przestrzeganiu zasad.

Uczciwość i dobroć to nie to samo.

Człowiek uczciwy postępuje etycznie, przestrzega norm społecznych i prawnych – nie kłamie, nie kradnie, nie zabija i tak dalej. Jest po prostu fair. Tymczasem dobro nie musi być powiązane z uczciwością. Przeciwnie, czasem słyszymy o przypadkach, że ojciec/matka/ciotka/wujek/siostra (wybierz właściwe) postąpili nieuczciwie z miłości do swoich dzieci, np. kradnąc lub je okłamując, by one miały lepszy byt.

Dlaczego tak jest? Ponieważ dobroć ma w sobie silny element emocjonalny – uczucia! Są one ważniejsze od postępowania według jakichś norm. Jest to naturalna, biologiczna cecha, jaką posiadają ssaki, a więc i ludzie.

Zagrajmy dziś w skojarzenia. Nie będziemy jednak dopasowywać słów do sytuacji czy kontekstu, tylko spróbujemy zdefiniować temperaturę słów, czyli tak zwaną barwę emocjonalną wyrazu. Do wyboru macie temperatury: ciepłą, zimną oraz neutralną (pozytywną, negatywną oraz neutralną). Napiszcie, jak określilibyście temperaturę poniższych słów:

  1. czerwień
  2. zuchwałość
  3. prostota
  4. dziadziuś
  5. pogarda
  6. spokój
  7. koń
  8. rozpacz
  9. czułość
  10. taktyka

A teraz określmy temperatury słów: uczciwość i dobroć. Które z nich będzie cieplejsze? 

Dobroć, bo ma właśnie ten pozytywny element zwany emocjami. Uczciwość jest zimna, bo kojarzy się z prawem, sztywnością i bezwzględnością.

Musimy mieć świadomość, że barwa emocjonalna wyrazu nie zawsze będzie taka sama dla każdego. Dzieje się tak, ponieważ każdy człowiek ma swoje indywidualne przeżycia i inaczej ocenia rzeczywistość. Warto wiedzieć jednak, że część barw emocjonalnych wyrazu będzie często tak samo odbierana przez wielu ludzi w tej samej społeczności/kulturze. Wynika to z często narzuconych kontekstów.

Władysław Tatarkiewicz, profesor filozofii, powiedział kiedyś:

Dobry jest ten, kto działa kierowany impulsem miłości ku drugiemu człowiekowi. Jest to postawa niekiedy skrajnie altruistyczna, na pewno empatyczna, nastawiona na innych, na minimalizację ich cierpienia i pomoc. Uczciwość jest cnotą, bez której żadne społeczeństwo by nie przetrwało, a dobroć taką, bez której niewarte byłoby tego przetrwania.

W dobroci ważna jest zasada wzajemności. Ważne jest, by nie próbować nikogo uszczęśliwiać na siłę. Ktoś, kogo obdarowujemy, powinien być tak samo szczęśliwy z powodu obdarowania, jak my z powodu dawania. Dobro powinno prowadzić do szczęścia i radości, które wychodzą w przyszłość, a nie są tylko tu i teraz. Otrzymane/Przekazane dobro ma być czynnikiem prowadzącym do zmiany na lepsze, do doskonalenia siebie.

Czy dobro wymaga od nas wysiłku?

Dosłownego nie, ale czasem jest trudne. Szczególnie jeśli mamy wiele ról społecznych i brak nam czasu na dodatkowe aktywności. W końcu doba ma tylko 24 godziny i ani minuty więcej. Jednak…nawet jeśli będzie to wymagać od nas drobnego wysiłku, to wydaje mi się, że warto ponieść jakieś wyrzeczenie w imię „większego dobra”. Czasem wiąże się to z rezygnacją ze swojej przyjemności. To nie jest tak, że tylko wolontariusze, duchowni, lekarze czy strażacy mogą i czynią dobro. Każdy – ja, Ty, tamta kobieta i mężczyzna, tamto dziecko może to robić.

Jak powiedział kiedyś nieżyjący już profesor Marian Przełęcki, wybitny logik i filozof:

Dobroć jest cechą nastawioną na innych, nie na siebie.

Dobro z czasem staje się bezcenne, a ja głęboko wierzę w to, że przekazane dobro powraca do nas ze zdwojoną siłą. Warto więc cierpliwie czekać na skutki swoich działań. Nawet jeśli nie zmienią one całego świata, a tylko drobną rzecz, jest warto. Człowiekowi robi się wtedy jakoś lżej na sercu.

W moim przypadku dobro jest bezcenne. Czasem ma przełożenie na wymiar finansowy i materialny, a czasem nie i wtedy nic nie kosztuje. Dla mnie dobro jest energią, którą chcemy przekazać. Jest rzeczą, którą chce się podzielić z innymi. Jeśli nie ma dobrych chęci, każde nasze działanie staje się przymusem lub działaniem na pokaz.

Jeśli mnie znacie, wiecie, że często biorę udział w różnych wydarzeniach non-profit – zarówno tych stałych, jak i akcyjnych. Trochę śmieję się, że jestem wolontariuszem na cały etat, ale tak naprawdę to mówię o tym z powagę i dumą jednocześnie. Kiedy w coś się angażuję to wiem, że bardzo chcę coś zrobić dla tej konkretnej sprawy, organizacji czy ludzi. Mam przekonanie, że to co robię, jest słuszne i działa w obie strony.

Choć często i chętnie angażuję się w działania w organizacjach społecznych, nie oznacza to, że dobro rozdaję zawsze i wszędzie, gdy zostaję o to poproszona. Uważam, że zawsze trzeba umieć zachować równowagę – także w dawaniu i braniu. Zdarzało się, że czułam się niepotrzebna w moich działaniach. Co wtedy robiłam? To bardzo proste, wycofywałam się. Oczywiście nigdy nie robiłam tego bez żadnego słowa wyjaśnienia, z szacunku dla drugiej strony, ale tak robiłam i robię nadal. Dlaczego? Ponieważ nie chcę komuś pomagać na siłę i go uszczęśliwiać :) Szanuję siebie i swój czas, dlatego nie chcę działać tam, gdzie moja pomoc się nie przyda, a wręcz pójdzie na marne.

Dobra praktyka na dziś: Nie warto działać pod publikę, ale dla dobra samego w sobie. Dobro jest różnie interpretowane, czasem jest odbierane wręcz jak lizusostwo czy „naiwne działanie, z którego nic nie będziemy mieli”. Nie warto się zrażać, tylko robić swoje. Dla własnej satysfakcji oraz poprawienia czyjegoś dnia, a nawet życia.

Advertisements

Jedna myśl na temat “Czy jesteś dobrym człowiekiem?

  1. Dziękuję za ten post. Nigdy nie miałem na tyle czasu i samozaparcia, żeby zagadnienie dobra przeanalizować od czasów antycznych. A lektura Tatarkiewicza mnie odrzuca po kuciu do egzaminu na studiach ;)

    Z mojego punktu widzenia często mówiąc o dobru nie uwzględniamy, że jego rozumienie jest czysto subiektywne. Nie ma jednoznacznej definicji, która działa dla każdego z nas, która definiuje co jest uniwersalnie dobre a co uniwersalnie złe. Nie można go tez odbierać zerojedynkowo, że coś jest albo dobre, albo złe.

    W mojej pracy dość często spotykam się właśnie z takim podejściem do wolontariatu – wolontariat jest dobry, wolontariusze są dobrzy, wolontariat jest czynieniem dobra. Szczególnie z takim nastawieniem trafiają się wolontariusze, misyjni – dla których główną motywacją jest właśnie szeroko pojmowane „czynienie dobra”.

    Taką motywację musimy w nich dość szybko zmienić na motywację celową, bardziej konkretną, bo ciężko jest budować w ludziach jakiekolwiek cele, jeśli nie widzą ich efektów. Działanie dla działania wypala. A z „czynieniem dobra” bardzo często efektów samych działań nie widać, albo są one głębsze i nie do końca „dobre”.

    Dla mnie przykładem takich działań, nad którymi można dyskutować jest przykład Szlachetnej paczki. Czy pomoc rzeczowa przekazywana corocznie potrzebującym jest potrzebna? Czy zmienia to ich sytuację bytową? Czy pomaga im się odbić, żeby za rok byli w stanie sami zaspokoić swoje potrzeby? To są te pytania nad którymi stała sama pomoc społeczna, której zasiłki nie miały żadnego przełożenia na aktywizację osób, które je dostawały.

    Nie ulega tu wątpliwości, że pomoc tym osobom jest potrzebna, ale właśnie ta świąteczna, rzeczowa, jest moim zdaniem raczej pomocom nam samym. Jest rodzajem katharsis, które przeżywamy, bo zrobiliśmy coś, co w naszym przekonaniu jest „czymś dobrym”, co pozwala nam się bardziej utożsamić z ideałem „dobrego człowieka” do którego dążymy, przez zbudowany w nas społecznie dysonans.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s